Translate

środa, 15 stycznia 2014

MARION SPA Profesjonalna mikrodermabrazja delikatnie złuszczająca w 3 krokach


Profesjonalna mikrodermabrazja od MARION występuje w wersji delikatnie złuszczającej i intensywnie złuszczającej. Ja miałam przyjemność testować wersję delikatniejszą, dla cer suchych i normalnych. Jednak to, że jest to wersja delikatniejsza nie znaczy, że produkt niedostatecznie złuszczy obumarły naskórek. Ostrość kryształków jest porównywalna do ostrości drobinek szkła...




Saszetka składa się z 3 części (etapów): peelingu (5 g), serum (2 ml) oraz maski (2,5 ml).








ETAP 1: Diamentowy peeling.

"Zawiera naturalne ścierniwo: mikrokryształki diamentu oraz korundu, które skutecznie złuszczają i usuwają martwe komórki naskórka. Peeling oczyszcza i wygładza powierzchnię skóry, poprawiając jej ukrwienie oraz koloryt."

 Peeling nakładamy na oczyszczoną, wilgotną skórę, omijajać oczy, usta i wszelkie ranki. Po 2 minutowym masażu spłukujemy preparat i osuszamy twarz. Ilość peelingu jest wystarczająca dla dwóch osób.





ETAP 2: Łagodzące serum. 

"Kompleks humektantów oraz RonaCare®VTA w składzie serum,  łagodzą zaczerwienienia i podrażnienia skóry, stabilizują poziom jej nawilżenia oraz zapewniają odpowiednie napięcie i sprężystość. Serum błyskawicznie się wchłania, przygotowując skórę do przyjęcia składników zawartych w masce."

Wyciskając serum, spodziewałam się kosmetyku o rzadkiej konsystencji. Zamiast tego moim oczom ukazał się gęsty żel. Wrażenia jak najbardziej pozytywne. Serum nalezy pozostawić do wyschnięcia, co w moim przypadku wynosiło ok. 2 minut. Ilość serum jest wystarczająca na dwa zabiegi.





ETAP 3: Wygładzająca maska. 
"Koenzym Q10 zawarty w masce przyspiesza regenerację naskórka, poprawiając elastyczność i sprężystość. Skóra odzyskuje swój naturalny koloryt. Ceramidy zawarte w masce regenerują warstwę lipidową naskórka, uszczelniają ją i zapobiegają utracie wody."
Tutaj w pierwszej chwili nastapiło małe rozczarowanie, ponieważ maski wydawało się być niewiele. Co prawda wystarczyło jej na calą twarz, ale nie pogniewałabym się, gdyby było jej więcej, ponieważ moja skóra chłonie takie kosmetyki jak gąbka wodę. Maska ma przyjemny, kremowy zapach i zostawia na skórze uczucie aksamitnego wykończenia. Wchłania się i pozwala na wykonanie makijażu.




Skóra po zabiegu jest gładka, miękka, co wyraźnie czuć przy dotyku. Jest tez minimalnie podrażniona, ale na pewno słabiej, niż po tradycyjnym zabiegu złuszczania.