Translate

środa, 19 lutego 2014

Recenzja Lirene Youngy 20+ krem BB

Po wykończeniu kremu BB od Eveline Cosmetics, zapragnęłam czegoś nowego. Wahałam się między produktami Lirene, Garnier i AA. Padło na Lirene Youngy 20 +. Czy słusznie?





Na stronie internetowej Lirene można przeczytać o nim tak:

"Krem BB z serii Youngy 20+ to unikalny produkt o multifunkcyjnym i skutecznym działaniu. Jego lekka i delikatna konsystencja sprawia, że krem idealnie się rozprowadza i równomiernie wtapia w skórę, dopasowując do każdego typu cery. Kojący zapach egzotycznych azjatyckich roślin odpręża, pobudza zmysły i pozwala osiągnąć równowagę ciała i ducha."

Co zawiera?

  • Wyciąg z bambusa, lotosu i lilii wodnej  - nawilża oraz regeneruje komórki skóry
  • Wyciąg ze świeżych cytryn - źródło witamin C, A, B i PP; zmiękcza skórę; nadaje jej aksamitną gładkość i delikatne rozświetlenie.

Pierwsze, co rzuca się w oczy (a raczej w nozdrza) to cudowny zapach lilii wodnej, który pozostaje jeszcze długo na skórze. Za to ma u mnie duży plus. Kolejny plus to pudrowe wykończenie. Nie spotkałam się jeszcze kremem BB, który zachowuje się podobnie. To niestety koniec zalet.

Mam świadomość tego, że krem BB nie musi kryć równie mocno jak podkład, jednak w porównaniu z innymi produktami, w tym przypadku krycie oceniam 2/5, czyli dość słabo. Kolejny minus to jego kolor. Jest to dość ciemny, a przynajmniej zbyt ciemny jak dla mnie pomarańcz. Kolejny minus to podrażnienie wrażliwych partii, a są to u mnie okolice fałdy nosowego. Lirene Youngy 20 + krem BB aplikowałam dwa razy, w odstępie dwóch dni i za każdym razem odczuwałam nieprzyjemne podrażnienie i swędzenie, które zmuszało mnie do zmycia produktu... Na skórze pozostawało zaczerwienienie. Mogłam to przewidzieć, ponieważ kosmetyk zawiera wyciąg ze świeżych cytryn, ale ślepo wierzyłam, że tak się nie stanie.

Tak więc w moim przypadku kosmetyk okazał się niewypałem. Po dwóch zastosowaniach oddałam go znajomej, dlatego też nie pokażę Wam, jaki efekt dawał na mojej skórze.

POLECAM, jeśli oczekujesz lekkiego matu i nie masz na skórze niedoskonałości, które trzeba przykryć.NIE POLECAM, jeżeli masz wrażliwą cerę o bardzo jadnym kolorycie.