Translate

niedziela, 15 marca 2015

VITA LIBERATA samoopalacz w piance, który nie odstrasza zapachem. Zestaw Perfekcyjna opalenizna. Samoopalacz o naturalnym składzie.

Vita Liberata - znacie tę markę? Jeśli nie, nie jestem zbyt zdziwiona. Chociaż samoopalacze Vita Liberata są dostępne w 22 krajach, ja sama dowiedziałam się o jej istnieniu tylko dzięki postowi konkursowemu na pewnym blogu i związanemu z nim ruchowi na Facebooku.

Vita Liberata to marka przyjazna skórze. Od roku 2011 samoopalacze Vita Liberata są uznane jako pierwsze tego typu kosmetyki o nietoksycznym składzie.  Firma używa naturalnych, certyfikowanych składników organicznych, które nie tylko są bezpieczne, ale też dają efekt trwalej opalenizny bez zbędnego wysuszenia skóry. Co więcej, we wszystkich kosmetykach zastosowano technologię Odour Remove, dzięki której skóra po zastosowaniu produktu nie posiada nieprzyjemnego zapachu. Wśród fanek kosmetyków znajduje się m.in. Kim Kardashian, Rita Ora, Gwyneth Paltrow lub Kirsten Dunst.


Do przetestowania otrzymałam Zestaw Tanning Essentials Kit.
Jest to zestaw, który zawiera: pHenomenal piankę samoopalającą w kolorze medium (50ml), balsam złuszczający Super Fine Skin Polish (30ml) i rękawicę do aplikacji.







Skład pianki i peelingu:









Opis z opakowania zestawu:





Porcja peelingu Super Fine Skin Polish:





Peeling ma bardzo kremową konsystencję. Jest gęsty i zawiera sporo drobinek. Jest zdecydowanie odmienny od stosowanych przeze mnie do tej pory peelingów do ciała i na pewno ma na to wpływ jego naturalny skład. Odnoszę wrażenie, że nawilża już podczas aplikacji, a jednocześnie jest trochę "tępy", co można wytłumaczyć brakiem spieniaczy, jakie zawierają drogeryjne, tanie, peelingi do ciała.

Doza pianki:




Jak widać, pianka prawie natychmiast zamienia się w barwiący płyn. Jej kolor nie jest podobny np. do koloru Flawless Fake Bake. Jest bardziej "brudny" i sporo jaśniejszy. Możecie go dostrzec, przyglądając się obwódce wokół porcji pianki. Rozcierając ją natychmiast można uzyskać sporo jaśniejszy kolor, ale jednak daje on kontrolę nas równomierną aplikacją.

Oprócz dihydroksyacetonu, który jest aprobowany przez ECOCERT, w składzie znajduje się m.in. ekstrakty z aloesu, algi i papai, wyciągi z ogórka, maliny i... barwniki.

O co chodzi z opalenizną na 2-3 tygodnie

W pierwszym momencie pomyślałam, że chodzi o jakąś specjalną technologię, dzięki której opalenizna wytrzymuje na skórze tak długo. Wydawało mi się to mało realne, ponieważ proces odnowy komórkowej trwa i już po 7 dniach skóra musi wyglądać inaczej.
Otóż chodzi o to, że powtarzając aplikację kilkukrotnie, można przedłużyć ją na okres kilku tygodni. Czyli kupujemy piankę i używamy ją 2-3 dni pod rząd, aż uzyskamy efekt, o jakim marzymy. Oczywiście między aplikacjami trzeba się umyć ;) Tak zastosowana pianka daje u mnie efekt złocistobrązowej skóry na ok. 2 tygodnie.

Samoopalacz, który nie śmierdzi?

Potwierdzam. Jest to pierwszy produkt samoopalający/brązujący, który nie posiada nieprzyjemnego zapachu w trakcie aplikacji ani nawet dzień po niej, a jednak zawiera DHA. Potwierdza to także mój mąż, który nienawidzi takich zapachów. Podejrzewam, że brak charakterystycznego zapachu wynika z tego, że produkt współpracuje z naturalnym pH naszej skóry. 

Pierwsze wrażenia po użyciu pianki pHenomenal Vita Liberata

Do pierwszej aplikacji podeszłam ostrożnie... zbyt ostrożnie. Ponieważ użyłam zbyt małej ilości produktu, po porannym prysznicu, z obiecująco wyglądającego naturalnego, złocistego brązu, nie pozostało nic... Za drugim razem nie żałowałam pianki i efekt był zupełnie inny, o czym poniżej.

Trwałość i kolor opalenizny

Oprócz pierwszej niezbyt udanej aplikacji (wzięłam za mało kosmetyku), produkt zastosowałam jeszcze dwukrotnie w ciągu 2 dni. U mnie efekt opalenizny był widoczny na drugi dzień, a nie po kilku godzinach. Tak jakby dłużej się "wybijał" ze skóry. Odcień był złotobrązowy, bardzo naturalny i mimo iż użyłam pianki w kolorze medium, wcale nie był zbyt ciemny. Jestem blada, a mimo tego wszystko pasowało i wyglądało bardzo naturalnie. Myślę, że nie ma co kupować wersji najjaśniejszej, bo można się rozczarować. 30% koloru to nie opalenizna, a barwa pianki, więc już po pierwszej kąpieli, znika część "opalenizny". Dlatego dla pełnej satysfakcji trzeba użyć pianki ponownie. Zero smug, ale odpowiada za to: wcześniejsze zastosowanie peelingu i użycie rękawicy,  a także barwa produktu.



Zestaw Vita Liberata możecie kupić w stacjonarnej lub internetowej drogerii Sephora. Jego cena to 139 zł. Dla porównania pianka o poj. 125 ml kosztuje 169 zł, rękawica 29 zł, a samego peelingu nie znalazłam w asortymencie Sephory.

W przyszłości zapraszam na post: Flawless Fake Bake czy pHenomenal Vita Liberata?